Przez 5 lat byłem w ukrytym związku z Vivian Show, bogatą przyjaciółką mojej matki. Nagle mama ogłosiła: "Dziś wieczorem Vivian przyjdzie z tym tajemniczym chłopakiem, którego ukrywała przez 5 tysięcy lat, żeby nam go przedstawić. I nie masz tajnego partnera? Gdzie ona jest?" zapytał. Natychmiast zaniemówiłem. Szybko przeprosiłem i zamknąłem się w pokoju, żeby zadzwonić do Vivian. Rozłączył się i wysłał SMS-a. Był na spotkaniu. Dzwonili. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem Vivian na ramieniu młodego chłopca.
Gdy mnie zobaczyła, zesztywniała. Jego uśmiech stwardniał, gdy zapytał: "Co tu robisz? Czy to moje dziecko? Gdzie indziej miałoby być? Co za dziwne pytanie," mama natychmiast wtrąciła się, podchodząc, by zaprosić Vivian i jej towarzyszkę do środka. Przez cały czas Vivian patrzyła na mnie z rozpaczą, cicho błagając, bym się dostosowała. Widok jego gestów tak blisko poruszył mnie w środku, ale mimo to wymusiłem uśmiech podczas kolacji. Rozmawiali i śmiali się naturalnie. Vivian bez wahania przyjęła kawałki makaronu, które chłopiec jej podał.
Ani razu na mnie nie spojrzał. Powstrzymując złość, zachowałem spokój. Nawet dodałem Leo na Facebooku. W końcu posiłek się skończył. Szybko posprzątałem stół i wróciłem do swojego pokoju. Z niepokojem sięgnęłam po telefon komórkowy, szukając logicznego uzasadnienia od Vivian, ale jej telefon przyszedł dopiero późno w nocy. Nie mogłem już tego znieść. Zadzwoniłem do niej. Dzwonił wiecznie, aż odpowiedział: "Nie sądzisz, że jesteś mi winien wyjaśnienie?" Po drugiej stronie zamilkłem. Gdy moja złość miała wybuchnąć, głos Vivian wyszedł powoli i spokojnie.
Zdrada była moją winą, ale wszystko ma swój powód. Powód? To mi to wyjaśnij. Powiedziałem ze złością. Ale Vivian udawała, że nie słyszy. Kolejna długa cisza wypełniła kolejną linię. Fala bezsilności ogarnęła mnie. Zawsze to samo, w obliczu każdego konfliktu zamykał się w sobie, czekając, aż się wydarzy, sam, co tylko mnie bardziej złościło. Po przytłaczającej ciszy Vivian w końcu się odezwała. Mam oczekujące zadania. Rozłączam się. I rozłączył się. Słysząc ten ton, poczułem gulę w gardle. Ledwo mógł oddychać. Przez 5 lat opiekowałem się nią z troską, ceniłem ją i kochałem, ale wciąż była ukochaną ukrytą w jej życiu.
Nigdy nie pozwolił mi wejść do swojego świata. Nasze wizyty zawsze odbywały się w miejscach, gdzie nikt nas nie znał. Może przez moją matkę, może z innych powodów. Głęboko w refleksji mój telefon zawibrował. To była wiadomość od Leo. Młody chłopak Vivian. Wysłał lokalizację sklepu jubilerskiego. Zdezorientowany, pojawił się następny. Evan Vivian poprosiła cię, żebyś jutro odebrała pierścionek wykonany na zamówienie w sklepie. Słowa Leo rozbudziły we mnie iskierkę nadziei. Czas nie miał znaczenia. Założyłam kurtkę i ruszyłam.
Wkrótce byłem w sklepie jubilerskim. Sprzedawca mnie zauważył i szybko dał pudełko z personalizowanym pierścionkiem. To musi być Leo. Vivian zadzwoniła wcześniej. Powiedział, żeby dać ci to, gdy przyjedziemy. To diamenty premium z RPA. każdy z siedmiu karatów. A na wewnętrznej stronie obu pierścieni wygrawerowaliśmy imiona Vivian i twoje, jak poprosiła. Zamarłem, wziąłem pierścionek i dokładnie go obejrzałem. Słowo miłość było elegancko wygrawerowane wewnątrz, stylizowanym krojem pisma.
Teksty były piękne i czułem, jakby przeszyły mi serce. Milczałam przez długi czas, ale tym razem bez złości, bez chęci konfrontacji z nią, bez histerii. Spokojnie schowałem pierścionek i podziękowałem sprzedawcy. Kiedy wychodziłam, wzięłam taksówkę prosto do firmy Vivian. Vivian była pracoholiczką, a jej zespół zostawał do późna. Gdy przybył, grupa kolegów szeptała. Założę się, że Vivian jest z tym nowym Leo. Jasne, widziałem ich razem wczoraj wieczorem. Leo to zupełnie inny poziom.
On ją złapał w kilka dni. Słuchałem przez chwilę, aż winda otworzyła się za mną i wyszła Vivian. Zobaczył mnie pośrodku grupy. Słysząc komentarze kobiet, w ich oczach pojawiła się złość i zażenowanie. O czym oni w ogóle mówią? Do roboty. To nie miejsce na plotki. Grupa rozeszła się z głowami spuszczonymi i szybkim. Potem zwrócił się do mnie. Chodź. Śledziłem ją do jej gabinetu. Evan, ignoruj ich. Leo i ja wróciliśmy do domu po kilka prac. Nic się nie stało, wyjaśniła Vivian.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
