Podczas nalewania kawy rękaw mu się zsunął i odsłonił siniaki, które próbował ukryć. Pokojówka wymamrotała wymówkę o swojej niezdarności, ale szef mafii zauważył strach w jej oczach. Nie wiedziała jednak, że właśnie postanowił ją chronić i nic nie powstrzyma go przed dotrzymaniem tej obietnicy. Lorenzo Duca nie wierzył w przypadki. O 18:47 siedział w swoim gabinecie z widokiem na panoramę Chicago, czytając raporty finansowe, które zanudziłyby większość ludzi na śmierć.
Ale Lorenzo nie był jak większość ludzi. Był człowiekiem, który zwracał uwagę na wszystko. Drżenie czyjegoś głosu podczas negocjacji, półsekundowe zawahanie przed uściskiem dłoni, sposób, w jaki ludzie szybko poruszali wzrok, gdy kłamali. Więc gdy Maria Lopez weszła do jej biura z porannym ekspresem, od razu zauważyła, że jej rękaw jest zbyt nisko. nie tylko opuszczony, ale celowo rozciągnięty na kostkach, zaciśnięty w pięść, jakby próbował coś trzymać lub ukryć.
"Dzień dobry, panie Doka," powiedział cicho, ledwie szeptem. Zawsze tak było. Przez trzy miesiące, odkąd tam pracował, nigdy nie słyszał, by podniosła głos ponad normalny ton rozmowy. Dzień dobry, Mario. Obserwował, jak podchodzi do biurka ostrożnymi i wyćwiczonymi ruchami. Odłożył mały porcelanowy kubek obiema rękami i wtedy to się stało. Ciepło ustąpiło tylko sekundę, może dwie, ale wystarczyło. Ciemnofioletowe siniaki oplatały jej nadgarstek jak brzydkie bransoletki.
Niektóre były świeże, intensywnie i gniewnie fioletowe. Inne zaczęły blednąć do tego chorobliwie zielonkawo-żółtego koloru, który wskazywał, że mają kilka dni. Jego wzrok się na nich złapał, zanim zsunęła rękaw i zobaczył, jak zamarła. Wiedziała, że je widział. Maria powiedziała spokojnie, odkładając długopis. Usiądź. Och, powinnam znowu usiąść. Nie było to na głos. Lorenzo nigdy nie musiał podnosić głosu, ale było coś w jego tonie, co sprawiało, że ludzie go słuchali.
Usiadła na skórzanym fotelu przed biurkiem, wyglądając, jakby chciała się w nim schować. Co się stało z twoim nadgarstkiem? Nic, proszę pana, jestem niezdarny. Wymuszył wymuszony uśmiech, który brzmiał jak tłuczone szkło. Wczoraj uderzyłem w drzwi szafy podczas sprzątania. Lorenzo odchylił się w fotelu i obserwował ją. María miała 28 lat. Wiedział to z pracy w historii. Była drobna, miała ciemne włosy, które zwykle nosiła w schludny kok, i brązowe oczy, które rzadko nawiązywały kontakt wzrokowy.
Była skrupulatna, cicha i nigdy nie zadawała pytań. To były cechy, które jej gospodyni, pani Chun, chwaliła, polecając ją. Ale pani Chun wspomniała o strachu, bo to właśnie teraz widział Lorenzo. To nie był wstyd za niezdarność, to był strach, surowy i prawdziwy. Oba nadgarstki, zapytał delikatnie, gdy zauważył, że nieświadomie pociera drugie ramię. Maria zbladła. Och tak, jestem bardzo niezdarny. Pokaż mi, panie Duca. Naprawdę, wszystko w porządku, Mario.
Głos miał miękki, ale stanowczy. Pokaż. Ręce mu drżały, gdy powoli podwijał rękawy. Obie lalki miały te same znaki, siniaki w kształcie palców. Ktoś mocno ją chwycił. Ostatnio Lorenzo poczuł, jak coś zimnego osiada mu w piersi. Zbudował imperium w cieniu Chicago. Zrobił rzeczy, z których nie był dumny. Podejmował decyzje, które nie dawały mu spać w nocach, ale miał zasady, granice, których nie przekraczał. A jedno z tych ograniczeń było proste.
Ludzie, którzy nie potrafili się bronić, nie zostali skrzywdzeni. Ktoś skrzywdził Marię. Ktoś chwycił tę kobietę tak mocno, że zostawił ślady wyglądające na kilka dni stare. I była tak przerażona, że skłamała na ten temat. Kto to zrobił? Nikt. Mówiłem ci, Mario. Pochylił się do przodu, opierając łokcie na biurku. Zapytam cię jeszcze raz i chcę, żebyś coś zrozumiała. Pracujesz w moim domu, pod moim dachem.
To znaczy, że jesteś pod moją ochroną, rozumiesz? Spojrzała na niego tymi przestraszonymi oczami i przez chwilę pomyślał, że może jej powie. Jej usta rozchyliły się i widział, że rozważa opcje w myślach. Potem gwałtownie wstał. Powinnam wrócić do pracy. Naczynia śniadaniowe, Maria, ale już szła w stronę drzwi. Dziękuję za troskę, panie Duca. Obiecuję, że będę ostrożniejszy. A potem wyszedł, praktycznie uciekając z biura.
Lorenzo siedział długo w milczeniu, wpatrując się w drzwi, które zamknęła za nim. Potem podniósł słuchawkę i zadzwonił do jedynej osoby w domu, której ufał tak samo, jak sobie. Pani Chun, do mojego gabinetu. 3 minuty później pojawiła się jego gosposia. Patricia Chun pracowała dla rodziny Duca przez 30 lat. Miał 62 lata. Był bardzo przenikliwy i jednym z nielicznych, którzy nie bali się powiedzieć Lorenzo, gdy ten zachowywał się jak idiota.
Krzyczałeś," powiedział sucho, zamykając za sobą drzwi. "Mary, opowiedz mi o niej." Wyraz twarzy pani Chen natychmiast zmienił się na zaniepokojony. Co się stało? Jest ranna. Ma siniaki na obu nadgarstkach, ślady palców. Jest przerażona i kłamie na ten temat. Mój boże. Pani Chun opadła na krzesło, które właśnie opuściła Maria. Nie wiedziałem o tym. Przysięgam, Lorenzo. Nie wiedziałem o tym. Co wiesz o jego życiu prywatnym? Niewiele. Jest bardzo powściągliwa. Wiem, że była mężatką, ale teraz jest po rozwodzie.
Necesitaba trabajo desesperadamente cuando solicitó el puesto. Me di cuenta. Tenía buenas referencias de su anterior empleador, una familia de North se mudaron a Connecticut y ella no pudo ir con ellos. ¿Por qué necesitaba tanto trabajar? La señora Chin se encogió de hombros. El divorcio es caro. Una vez mencionó que estaba viviendo con su hermana temporalmente tratando de recuperarse. Lorenzo tamborileó con los dedos sobre el escritorio. Averigua a dónde va después del trabajo. No la sigas tú mismo.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
