Vea esto, lo entenderá. En la portada estaba escrito: “Informe de investigación del accidente de Constantino de Mendoza. Pasé la primera página. Había registros detallados y fotografías del lugar del accidente en aquella obra de hace 5 años. Armaduras dobladas, andamios desmoronados y manchas de sangre secas. Mi hermano acababa de graduarse y estaba haciendo prácticas allí. La voz de Alfonso era aterradoramente calma. Ese día debía estar de libranza, pero Javier lo obligó a hacer el turno de noche para cumplir los plazos.
Continué ojeando los documentos. El informe pericial decía que la resistencia de los materiales de los andamios no cumplía las normas y el coeficiente de seguridad era de solo el 60% del exigido y en el albarán de entrega de los materiales estaba la firma de Javier. En la investigación se descubrió que estos materiales eran un 40% más baratos que el precio de mercado. Alfonso fue hasta la ventana. Su espalda estaba tensa. Javier recibió una comisión a costa de la vida de mi hermano.
En la última página había una fotografía de Constantino, un joven sonriente. En el reverso había una línea. La justicia puede tardar, pero no falla. Cerré la carpeta. Sentía un peso en el corazón. ¿Por qué no me lo dijo antes? Era necesario. Alfonso se giró. En sus ojos había un dolor que veía por primera vez. para despertar su compasión o para usar su sentimiento de culpa. Afuera, de repente brilló un relámpago y tronó. La estación de las lluvias en Singapur.
Deszcz zaczyna padać bez ostrzeżenia. Potem przyszedł do mnie, żeby zemścić się na rodzinie Torresów, powiedziałem z trudem. Na początku przyznałaś bez wahania, ale twój projekt i ty sama poruszyły moje serce. To nie było w moich planach. A teraz zapytałem. Rodzina Torresów upadła. Dlaczego mnie tu przyprowadziłeś? Dlaczego? Mój głos stał się niższy. Wziął moją dłoń. Alfons zrobił krok w moją stronę. Krople deszczu uderzają o szybę.
Jego oczy, w słabym świetle, błyszczały głębokim odcieniem bursztynu. "Bo się w tobie zakochałem," powiedział spokojnym tonem. To nie było częścią planu, ale się wydarzyło. Byłem oszołomiony, umysł pusty. Ten człowiek, który wymyślił tę wyrafinowaną zemstę, ten inwestor, który wszystko przeliczył z wyprzedzeniem, powiedział, że mnie kocha. Nie musisz odpowiadać teraz. Alfonso podał mi szklankę wody. Wiem, że to potrzebuje czasu. Podniosłam szklankę i moje palce dotknęły jego dłoni.
Znowu to uczucie prądu elektrycznego. Każdy dotyk tego mężczyzny był magiczny, sprawiał, że go pragnęłam, a jednocześnie się go bałam. "Potrzebuję czasu na przemyślenie," powiedziałem w końcu i zostawiając szybę, poszedłem do drzwi. Alfonso nie próbował mnie powstrzymać. Dopiero gdy otwierał drzwi, dodał: "Jutro o 9 wejdę, żebyśmy mogli iść na śniadanie." Wracając do pokoju, wziąłem zimny prysznic, próbując uporządkować swoje pomysły. Wyznanie Alfonsa było zbyt nagłe, ale dziwnie przekonujące.
Ta subtelna atmosfera, przypadkowe dotyki, jego spojrzenie – nic z tego nie było zabawą. Leżąc w łóżku, przewracałem się z boku na bok, gdy ekran mojego telefonu komórkowego się rozświetlił. Wiadomość od Alejandro. Wiesz, kto wrzucił ten film? Elena. Jego prywatne konto w mediach społecznościowych zostało zhakowane. Krążą plotki, że odkryła, iż Ignacio był z inną osobą i zrobiła to w przypływie złości. Odpowiedziałem: "Jesteś pewien?" "Prawie." Śledziłem adres IP. Pochodzi z biura Torres Interiores.
Tego dnia była tam tylko Elena. To się nie zgadzało. Dlaczego Elena zdradziłaby Ignacio? Wyskoczyłem z łóżka. Przypomniałem sobie słowa Alfonso. Elena przez cały ten czas była kochanką Ignacio. W mojej głowie pojawiło się straszne podejrzenie. A jeśli Elena była szpiegiem, którego Alfonso przeniknął do rodziny Torresów, śniadanie następnego ranka minęło w niezręcznej ciszy. Alfonso, jakby wczoraj nic się nie wydarzyło, mówił profesjonalnie o wystawie. Ja z kolei grałem rolę pilnego ucznia, ale nie potrafiłem spojrzeć mu w oczy.
Wystawa okazała się sukcesem. Mój projekt przyciągnął uwagę kilku zagranicznych nabywców. Alfonso zawsze był przy mnie, pomagając przy tłumaczeniu, omawiając kontrakty, a nawet grzecznie odrzucając kilka europejskich marek, które próbowały zatrudnić mnie na stanowisko głównego projektanta. Dlaczego ich odrzucił? Zapytałem podczas lunchu, obierając rambutan. Warunki były bardzo dobre. Bo ma własną markę, powiedział, podając mi naturalny sok. Jej wartość nie ogranicza się do stanowiska głównego projektanta.
Po południu na forum Alfons wygłosił przemówienie jako gość specjalny. Na scenie był pewny siebie, elokwentny i przyciągał wszystkie spojrzenia. Siedziałam w pierwszym rzędzie i obserwowałam, jak z pasją mówi o przyszłości azjatyckiego rynku designowego. Nagle uświadomiłem sobie, jak niebezpieczny jest ten człowiek. Udało mu się sprawić, by każdy uwierzył w jego słowa, nawet w słowa miłości. Po forum podszedł do mnie niespodziewany gość, pan Sagalo z Blue Ocean Capital, ten sam, o którym wspomniałem o testowaniu Alfonso.
"Pani Silva," uścisnął mi entuzjastycznie dłoń. "Słyszałem, że zamknął umowę z Alex. Jakie masz szczęście," uśmiechnąłem się uprzejmie. "Jesteś miły, panie Zagalo, ale Sab ściszył głos. Z tym facetem lepiej być ostrożnym. Ma zbyt jasne cele. Alfonso pojawił się dyskretnie za mną. Panie Sagalo, pana plotkarstwo nie zniknęło. Sagalo uśmiechnęła się niezgrabnie i pospiesznie odeszła. O czym rozmawiali? zapytał mnie Alfonso. W ogóle nie zmieniłem tematu. Jakie mamy kolejne plany?
Wieczorem Alfonso zabrał mnie na słynnego kraba z Singapuru z sosem chili. Restauracja znajdowała się nad morzem. Wiał chłodny nocny wiatr. W oddali światła statków towarowych wyglądały jak unoszące się gwiazdy. "Jutro mam spotkanie z klientami," powiedział Alfonso, łamiąc mi krabowy pazur. "Możesz spędzać czas, jak chcesz, albo poprosić hotel o zorganizowanie dla ciebie wycieczki." "Idę na spacer sam," powiedziałem, pijąc wodę kokosową.
"Nie martw się." Zatrzymał się na chwilę i spojrzał mi prosto w oczy. "Myślałeś o tym, o czym rozmawialiśmy wczoraj? Oboje potrzebujemy czasu," przerwałem nam. Alfonso skinął głową i nie pytał więcej. Kolacja trwała dalej w dziwnej atmosferze. "Pojutrze zarezerwowałem bilety powrotne do Madrytu," powiedział nagle w drodze do hotelu. "Już mi to wymknęło się mimowolnie i sam byłem zaskoczony moją reakcją. W firmie pojawiły się pilne sprawy," powiedział, patrząc na telefon komórkowy i pomyślałem, że potrzebuje przestrzeni do refleksji.
Następnego ranka Alfonso wyszedł wcześnie na spotkanie z klientami. Siedziałam przy hotelowym basenie i w myślach rozmyślałam o wydarzeniach ostatnich dni, ich czułości, trosce, spojrzeniu. To wszystko było szczere albo zabawa. Po południu poszedłem na spacer. Odwiedziłem ogrody zatoki i Merleon Park. Chociaż było wielu turystów, czułem się spokojniejszy sam. Odpoczywając w kawiarni przy Orchard Road, otrzymałem wiadomość od Alfonso.
Jesteś dziś wolna? Chcę cię gdzieś zabrać. Zawahałem się na chwilę i odpowiedziałem: okej. O 7 Alfonso przyszedł po mnie. Miał na sobie prostą białą koszulkę i dżinsy, co sprawiało, że wyglądał znacznie młodziej. Samochód jechał około pół godziny i zatrzymał się na odosobnionej plaży. "Prawie żaden turysta tu nie przyjeżdża," powiedział, prowadząc mnie na arenę. "Stąd dobrze widać gwiazdy." Nocne niebo było czyste, gwiazdy zdawały się zaraz spaść.
Siedzieliśmy obok siebie na piasku i słuchaliśmy szumu fal. Jako dziecko Costina i ja często tu przychodziliśmy, powiedział nagle Alfonso. Odwróciłem się do niego. Blask księżyca oświetlał jego idealny profil. Lubił muszle. Powiedział, że odda je mamie. Głos Alfonso był bardzo cichy. Wtedy wszystko było takie proste. Muszla sprawiała, że był szczęśliwy przez cały dzień. Nie wiedziałam, co powiedzieć, więc po prostu wzięłam go za rękę w milczeniu.
Jego dłoń była duża i szorstka, ale w tej chwili wydawał się szczególnie bezbronny. Ana nagle odwróciła się do mnie. Wiem, co cię martwi, ale moje uczucia do ciebie są szczere. Milczałam przez długi czas, tak długo, że wydawało mi się, że słyszę własne bicie serca. Potrzebuję więcej czasu. W porządku. Puścił moją rękę. Kiedy wrócimy do Madrytu, dopóki nie będziesz gotowy, będziemy mieć tylko relacje biznesowe. W samolocie w drodze do Madrytu udawałem, że śpię, ale w mojej głowie panował chaos.
Wyznanie Alfonsa, upadek rodziny Torresów, zdrada Eleny – wszystko to wydarzyło się tak szybko, jak w dobrze zainscenizowanym spektaklu. Byłam zarówno widzem, jak i aktorką. Gdy samolot wylądował w Madrycie, Alfonso już na nas czekał. On nalegał, żeby najpierw odwieźć mnie do domu. W samochodzie prawie nie rozmawiamy. Gdy samochód podjechał pod drzwi mojego budynku, nagle powiedział: "W przyszłym tygodniu jest forum branżowe. Chodź ze mną.
Pomyślę o tym," powiedziałem, odpinając pas. "Dziękuję za tę podróż, Alex." Ana zadzwoniła do niego, gdy już szykowałam się do wyjścia. Jakakolwiek będzie twoja decyzja, uszanuję ją. Do widzenia. Wracając do domu, wykończony popadłem na kanapę. Telefon komórkowy był pełen wiadomości do przeczytania, głównie od Alejandro i Sofíi, dotyczące wiadomości związanych z rodziną Torresów i reakcji prasy. Nie wchodząc w szczegóły, zadzwoniłem do Alejandro. "W końcu pokazujesz oznaki życia," krzyknął Alejandro, gdy tylko odpowiedział.
"Jak było w Singapurze? Nie widziałeś przypadkiem Eleny?" Nie przerywałem mu. Dlaczego została zwolniona za kaucją? Zniknął natychmiast. Alejandro ściszył głos, ale dziwne było to, że w zeszłym tygodniu nagle na jego konto wpłynęło 700 000 €. Kto je wysłał? Nie da się jej namierzyć. Konto zagraniczne. Alejandro się zatrzymał. Ana, wszystko w porządku? Twój głos jest dziwny, po prostu jestem zmęczona," powiedziałam, masując swoje setki. "Czy wieże coś zrobiły?" Po rozłączeniu nagle przypomniałem sobie o planie zemsty z sejfem Alfonso.
Jeśli skandal z Mariną też był częścią jego planu, ten człowiek był naprawdę przerażający. Następnego ranka poszedłem do salonu. Byłem zszokowany, widząc, że Elena tam jest i płacze. "Ignacio chce mnie zabić," krzyknęła, gdy mnie zobaczyła. "On dowiedział się, że dałem ci pendrive." Powiedział, że sprawi, że zniknę, tak jak zrobił to z tamtym. W tym momencie drzwi się otworzyły. Alfonso wszedł beznamiętnie i spojrzał na nas. Módl się do mnie, módl się do Eleny. Przepraszam. Elena, niczym przestraszony królik, chwyciła torbę i wybiegła na ulicę.
Nie zdążył nawet zabrać pendrive'a. Gdy drzwi zamknęły się z hukiem, Alfonso zapytał, dlaczego przyszedł. Powiedziała, że Ignacio chciał ją zabić. Obserwowałem jej reakcję i to, że została zmuszona do opublikowania tego filmu. Ani jeden mięsień na twarzy Alfonsa nie drżał. I wierzysz mu? Nie wiem. Spojrzałem mu prosto w oczy. A co pan o tym myśli, panie Alex? Podszedł kilka kroków bliżej i nagle uniósł rękę, by dotknąć mojej twarzy.
Ana, na tym świecie są ludzie, którzy nie zasługują na twoje współczucie. Zrobiłam krok w tył, unikając jego dotyku, w tym Eleny, zwłaszcza Eleny. Opuścił rękę. Ta dziewczyna sprzedaje wszystko za pieniądze. A czego nie sprzedaje? Sprzeciwiłem się. Miłość czy zemsta. Spojrzenie Alfonso zmieniło się, jakby widział mnie w środku. Co ty wiesz? Niewiele. Wziąłem pendrive, który zostawiła Elena. Myślę, że odpowiedź jest tutaj. Próbował zdjąć mi penrive, ale byłem szybszy i włożyłem go do laptopa.
Na ekranie pojawiło się pojedyncze zdjęcie. Na niej młody Constantino de Mendoza stał przy drzwiach biura Torres Interiores i trzymał w rękach projekty z moim wyraźnym podpisem, wciąż wykonane na wydziale. Poczułem dreszcz, w mojej głowie pojawiło się straszne podejrzenie. A jeśli śmierć Constantine'a była w jakiś sposób powiązana ze mną, krople deszczu zaczęły uderzać w szybę. Wpatrywałem się w fotografię na ekranie komputera.
En la esquina del diseño que Constantino sostenía se veía mi firma. Era mi proyecto final de carrera, el mismo original que había desaparecido sin dejar rastro hace 5 años. El móvil sonó de repente. Alejandro, ¿dónde estás? Javier acaba de convocar una rueda de prensa. Hice clic en el enlace que me envió. Apareció una transmisión en directo. Javier estaba sentado en una silla de ruedas. Su pierna derecha estaba vacía, con el rostro pálido como la muerte. Contaba con lágrimas en los ojos cómo yo le había puesto veneno y lo había dejado liciado.
Al lado Marina lloraba. “Nuestro matrimonio ya estaba destruido,” decía Javier al micrófono. Ella ha estado mentalmente inestable durante mucho tiempo y hasta maltrataba a los animales. Marina levantó un fajo de fotografías. Los periodistas volaron como un enjambre de abejas. Las fotografías estaban desenfocadas, pero en ellas se podían distinguir varios gatos enfermos. Son gatos callejeros que ella usaba para sus experimentos. La voz de Javier temblaba, les daba su medicamento y muchos de ellos murieron. Cerré el portátil con un estruendo.
El corazón me latía descontroladamente. Aquellas fotografías eran una farsa. Nunca en mi vida he hecho experimentos con animales vivos y mucho menos los he maltratado. Pero a la opinión pública no le interesaba la verdad, solo quería sensacionalismo. El móvil sonó de nuevo. Alfonso, ¿has visto la transmisión? Sí. Hice todos los esfuerzos para que mi voz no temblara. Han comenzado una guerra de exterminio. En 20 minutos estoy ahí. Su voz era aterradoramente calma. Necesito llevarte a un sitio.
Quería negarme, pero recordé aquella fotografía misteriosa y cambié de opinión. Está bien. La lluvia afuera se intensificaba. Me puse un jersy de cuello alto negro y vaqueros. Puse el pendrive de Elena y el portátil en el bolso. El coche de Alfonso llegó puntualmente. Llevaba un abrigo largo negro que lo hacía parecer aún más alto. Al verme se acercó con un paraguas. El paraguas estaba inclinado hacia mi lado y su hombro se empapó inmediatamente. ¿A dónde vamos?, pregunté al entrar en el coche.
Primero, fuera de la ciudad. Arrancó el motor. En la lluvia, su perfil parecía especialmente frío. El coche entró en la autopista. Los limpiaparabrisas se movían rítmicamente y ambos permanecimos en silencio. ¿Viste las fotografías?, pregunté finalmente. Las que estaban en el penrive de Elena. Los dedos de Alfonso en el volante se tensaron. ¿De qué fotografías está hablando? La fotografía donde Constantino está a la puerta de la oficina de Javier con mis diseños. Miré su perfil. Es mi proyecto final de carrera, el original que me robaron hace 5 años.
El coche frenó de repente y se detuvo en el arsén. Cuando se encendieron las cuatro luces intermitentes, el ruido de la lluvia se hizo aún más fuerte. ¿Cuándo descubriste eso? Se giró hacia mí. Sus ojos de Ámbar en la oscuridad parecían negros. Aer, te mostré el pendrive. Aquí también hay una grabación de audio donde Ignacio dice que Constantino descubrió el desvío de materiales y por eso lo mataron. El rostro de Alfonso se contorcionó de dolor y rabia.
Ahora lo entiendes. ¿Entend? Fruncí el ceño. ¿Te acercaste a mí por mi relación con Javier o mis diseños estaban ligados a la muerte de tu hermano? Ni una cosa ni la otra. Se desabrochó de repente el cinturón de seguridad y se acercó a mí. Ana, mírame. La lluvia desenfocaba los cristales y el espacio apretado del coche se llenó de su respiración. Al principio sospeché de ti. Su voz se hizo más baja, pero cuando supe que tu matrimonio con Javier ya estaba destruido, mis sospechas se disiparon.
¿De qué sospechabas de mí? De complicidad en la muerte de mi hermano. Cuando pronunció estas palabras, sus mandíbulas se cerraron. Abrí los ojos como platos. ¿Crees que Javier mató a Constantino? No fue solo él. Alfonso volvió a abrocharse el cinturón y arrancó el coche. Ignacio y Marina también estaban en el complot. Cambiaron los materiales por otros de mala calidad, lo que hizo que los andamios cayeran. El coche arrancó de nuevo. Intenté digerir esta información impactante. Si las palabras de Alfonso eran ciertas, su venganza no era solo una presión de negocios, era un acto de represalia cuidadosamente planeado.
¿Y los diseños? Pregunté. ¿Por qué los tenía Constantino? Eso es lo que quiero mostrarte. En la voz de Alfonso se oía una rabia contenida. Javier robó tu diseño y lo usó en su proyecto. Costina lo descubrió e iba a desenmascararlo. No terminó, pero yo ya lo había entendido todo. Constantino fue asesinado porque descubrió el plagio y los fraudes de Javier, y mi proyecto final de carrera fue robado por Javier. Entonces, mi voz temblaba. La muerte de Constantino está indirectamente ligada a mí.
El coche giró de repente hacia una carretera aislada. Alfonso se detuvo junto a una fábrica abandonada. En la pared desconchada por la lluvia se veía la inscripción. Almacén Torres Interiores. Sal, me entregó el paraguas. Dentro de la fábrica estaba sorprendentemente limpio. Alfonso me condujo con seguridad hasta una puerta cerrada con llave y la abrió. Al entrar me quedé boquia abierta. En la sala había decenas de maquetas arquitectónicas, todas basadas en mis diseños. Desde trabajos universitarios hasta proyectos comerciales recientes no faltaba ninguno.
La colección de Javier sonrió fríamente Alfonso. Robó tus diseños y los presentó como suyos. Me acerqué. En las placas junto a las maquetas estaba realmente escrito. Diseñador Javier Torres. Lo más impactante fue que hasta mis bocetos e ideas que nunca había mostrado a nadie estaban materializados en maquetas. Ideas que solo existían en mi portátil personal. ¿De dónde ha salido esto? Tu ordenador y tu portátil, dijo Alfonso parado en la puerta. Contrató a alguien para hackear tus dispositivos y descargar regularmente los diseños.
Las piernas me flaquearon y con dificultad me mantuve en pie agarrándome a una estantería. 5 años de matrimonio. Pensaba que Javier era solo egoísta. Ni imaginaba que era un ladrón que había robado mis trabajos, mi talento, mi juventud. ¿Por qué no me lo dijiste antes?, pregunté girándome hacia Alfonso. Necesitaba pruebas. Se acercó y en sus ojos se vislumbró una rara vacilación. Y no quería que te sintieras culpable. ¿Culpable? Me reí de repente. Alfonso, ¿sabes en qué he pensado en los últimos días?
Si no me estarías usando para tu venganza, si yo no sería uno de tus peones. Hasta tu declaración de amor la consideré una manipulación más. Y ahora resulta que todo esto es porque Javier robó mis diseños. ¿En qué debo creer? Alfonso permaneció inmóvil. Las gotas de lluvia de su abrigo caían al suelo, formando un pequeño charco. Entre nosotros había capas de mentira y sospecha. No te pido que me creas”, dijo finalmente, “Pero la rueda de prensa de hoy de Javier es solo el comienzo.
Él y Marina planean destruirte. Esas fotografías con los gatos son mentira”, dije con vehemencia. “Yo nunca lo sé”, me interrumpió Alfonso. “Pero a la opinión pública no le interesa la verdad.” Sacó un sobre del bolsillo interior. “Tenemos con qué responder.” En el sobre había varias fotografías y un informe médico. En las fotografías, Javier y Marina les daban unas inyecciones a los gatos. Y en el informe se decía que en los organismos de esos gatos se habían detectado altas dosis de sedantes y metales pesados.
“Fue un montaje”, murmuré incrédula, ojeando las fotografías. “Y no es todo”, sonrió fríamente Alfonso. Marina nunca estuvo embarazada. Todos los registros hospitalarios fueron falsificados. Las piernas me flaquearon. Alfonso me sostuvo rápidamente. Sus manos eran cálidas y fuertes. Recordé esa noche en Singapur, debajo de los superárboles, cuando me cogió de la mano y dijo que me amaba. ¿Por qué me estás ayudando? Lo miré. Podrías haber destruido a la familia Torre sin mí. La mirada de Alfonso se suavizó, levantó la mano y me secó una lágrima de la mejilla.
Porque te amo, Ana. No formaba parte del plan, pero sucedió. El ruido de la lluvia se intensificó de repente y a través de ese ruido oí claramente el latido de mi corazón. La tía descontroladamente. ¿Qué hacemos ahora? Pregunté en voz baja. Contraatacar. Alfonso me soltó y cogió el móvil. Alejandro ya ha preparado todos los materiales para la acción judicial. Tenemos que aplastarlos por completo en la guerra de información. Cuando salimos de la fábrica, la lluvia había amainado un poco.
Antes de entrar en el coche, recordé de repente. Y Elena, ¿qué papel desempeñó ella en todo esto? El rostro de Alfonso se puso instantáneamente frío. Era una agente doble. Trabajaba para Ignacio y al mismo tiempo me pasaba información. Entonces, su desaparición, Ignacio descubrió su traición y ella huyó. arrancó el motor. De camino de vuelta, analicé los materiales que Alfonso me había dado. Cuanto más leía, más en shock me quedaba. Javier y Marina no solo habían fabricado las fotografías de maltrato a gatos, sino que también planeaban hacerme pasar por enferma mental para quitarme los derechos de la marca Renacer.
“Están locos”, dije cerrando la carpeta. Un fraude de este calibre se descubre rápidamente. Un ratón acorralado muerde, respondió Alfonso secamente. La familia Torres ha tocado fondo. Cuando el coche entró en la ciudad, ya estaba completamente oscuro y la lluvia había parado. Debido a las gotas en el parabrisas, la visibilidad era mala. Alfonso conducía lentamente, mirando constantemente por el retrovisor. Algo no va bien, noté su tensión. nos están siguiendo. Su voz estaba en calma, pero la mano que apretaba el volante estaba blanca.
Desde la fábrica me giré hacia atrás. Efectivamente, un SUV negro no seguía de cerca. En el momento en que intenté ver la matrícula, el otro coche aceleró bruscamente y golpeó nuestra parte trasera. Agárrate. Alfonso giró el volante bruscamente y el coche derrapó en la carretera mojada. Chocó contra una barrera de protección. Me golpeé la cabeza con fuerza contra el cristal lateral, sintiendo un dolor agudo y mareos. A través de una niebla borrosa, vi el SUV detenerse y una figura familiar salir de él.
Ignacio, Ana. Alfonso se desabrochó el cinturón y comprobó mi estado. ¿Estás bien, Ignacio? Lo señalé con dificultad. Alfonso giró la cabeza y su rostro se petrificó. En la mano de Ignacio brillaba algo. Una pistola. Agáchate. Alfonso me bajó la cabeza y en el mismo instante se oyó un disparo. El cristal lateral se hizo añicos. Me encogí debajo del asiento y oí a Alfonso comunicarse tranquilamente con la policía. Avenida del Mediterráneo 23. Disparos. Matrícula. Otro tiro. Esta vez fue el espejo retrovisor el que se partió.
Alfonso se desabrochó de repente su cinturón y abrió la puerta. Quédate en el coche. No, intenté detenerlo, pero era demasiado tarde. Alfonso saltó a la lluvia. Ignacio, no esperando aquello, se quedó confuso y disparó de nuevo, pero falló. La escena siguiente fue como en una película. Alfonso se abalanzó sobre Ignacio y se enzarzaron en una pelea bajo la lluvia. La pistola voló al Arsén. Salí del coche para cogerla, pero me congelé con lo que vi. Ignacio sacó un cuchillo de algún lado y atacó a Alfonso apuntando al abdomen.
“¡Cuidado!”, grité y cogiendo una piedra del arsén, corrí hacia ellos. Alfonso se apartó evitando el golpe mortal, pero la hoja le rasgó el abrigo. Aprovechando el momento, golpé con la piedra a la muñeca de Ignacio. Ahuyó de dolor y soltó el cuchillo. A lo lejos se oyó el sonido de la sirena de la policía. Ignacio maldiciendo empujó a Alfonso y tambaleándose corrió hacia su SUV y desapareció. ¿Estás bien? Me arrodillé al lado de Alfonso. Estábamos ambos empapados, negó con la cabeza, pero la mano presionada contra su costado izquierdo ya estaba empapada de sangre.
Es un rasguño. Los coches de la policía y la ambulancia llegaron casi al mismo tiempo. Los paramédicos, después de prestarle los primeros auxilios dijeron que Alfonso necesitaba ir al hospital. En la ambulancia miraba su rostro pálido y mi corazón parecía haberse parado. ¿Por qué saliste? Mi voz temblaba, tenía una pistola. Alfonso sonrió débilmente. No estaba apuntándome a mí, sino a ti. ¿Qué quieres decir? Ignacio sabía que yo estaba detrás de todo. Alfonso cerró los ojos. Quería matarte a ti, no a mí.
Secuestrarte sería demasiado simple. En el hospital, el médico dijo que la puñalada no había alcanzado órganos vitales, pero debido a la gran pérdida de sangre, era necesario observar su estado. Cuando el inspector vino para tomar declaración, Alfonso dijo que debido a la fuerte lluvia no había conseguido ver el rostro del agresor. “¿Por qué no dijiste que era Ignacio?”, pregunté cuando el inspector se fue. “No hay pruebas”, dijo Alfonso apoyado en la almohada. Su rostro estaba blanco como un papel.
“Y esto tengo que resolverlo a mi manera. quería preguntar algo más, pero la puerta de la habitación se abrió y entró un hombre de mediana edad. Te traje, papá. La voz de Alfonso se volvió instantáneamente fría. Lo miré con sorpresa. Era el fundador del grupo Ax Constantino de Mendoza. He oído que te han herido por salvar a una belleza. Constantino de Mendoza me examinó con la mirada. Su mirada era aguda. Por esta chica. Alfonso, en vez de responder, me dijo, “Ana, ¿puedes dejarnos a solas un minuto?” Asentí y salí de la habitación.
Przez szczelinę w drzwiach zobaczyłem Constantino de Mendozę rozmawiającego z Alfonsem, a twarz Alfonsa pociemniała. 10 minut później wyszedł Constantino de Mendoza. Zatrzymał się na korytarzu. "Ana, mój syn zrobił dla ciebie wiele." Milczałem, nie wiedząc, co powiedzieć. "Ale ma ważniejsze sprawy do zrobienia." Jego głos był niski, ale autorytatywny. Dziedzic grupy ACS nie ma czasu na romanse, a tym bardziej nie powinien zapomnieć o swoim obowiązku zemsty. Wyszedł, a ja wróciłam do pokoju.
Alfons spojrzał w sufit i gdy mnie zobaczył, wymusił uśmiech. Nie słuchaj słów mojego ojca. Twój ojciec ma rację. Usiadłem obok łóżka. Przeze mnie przeszedłeś zbyt wiele. Alfonso nagle wziął mnie za rękę. Ana, mój ojciec nie zna prawdy o wypadku Costiny. Myśli, że to był wypadek. Dlaczego mu nie powiedziałeś? Nie było żadnych dowodów. Uśmiechnął się lekceważąco. Dopiero niedawno znalazłem niepodważalne dowody przeciwko braciom Torres.
Pielęgniarka weszła i nasza rozmowa została przerwana. Gdy wyszła, Alfonso wyglądał na zmęczonego i zamknął oczy. Usiadłem obok łóżka, patrząc na kroplówkę i myśląc. O godzinie 10 rano Alejandro i Sofia pobiegli do szpitala. Po upewnieniu się, że Alfonso śpi, Alejandro zawołał mnie na korytarz. Ana, konferencja prasowa Javiera obróciła się przeciwko niemu. Ktoś opublikował oryginalne nagranie, które dowodzi, że zdjęcia z przemocy kotów są fałszywe.
W teledysku "Javier i Marina wszystko łączą," powiedział Alejandro z entuzjazmem. Teraz cały internet ich obraża. Nawet obrońcy praw zwierząt zaangażowali się, a co jeszcze lepsze – dodała Sofia. Ktoś ujawnił dowody, że akt ciążowy Mariny jest fałszywy. Nigdy nie była w ciąży. Od razu pomyślałem o Alfonso. To z pewnością jego zasługa, ale patrząc na niego leżącego na szpitalnym łóżku, poczułam ból. Cena tej zemsty była zbyt wysoka. Alejandro ściszył głos. I znaleźli Elenę.
Gdzie? W kostnicy. Twarz Alejandro była blada. Policja na razie uważa to za samobójstwo. Ale to niemożliwe, przerwałem mu. Przyszedł do mnie wczoraj. Powiedziała, że Ignacio chciał ją zabić. Spojrzeliśmy na siebie troje. Jeśli Elena została zamordowana, najprawdopodobniej był to Ignacio, a zaledwie kilka godzin temu próbował zabić Alfonso. Następnego ranka Alfonso nalegał na zwolnienie. Trzymałem go, gdy wsiedliśmy do taksówki i podałem adres jego mieszkania.
Nie, nie do mojego domu, powiedział Alfonso, słaby, ale stanowczy. Ignacio wie, gdzie mieszkam. To niebezpieczne. Ostatecznie podałem swój adres. W samochodzie Alfonso, opierając się o moje ramię, zamknął oczy. Promienie słońca padały na jej rzęsy, rzucając drobne cienie. W tamtej chwili wydawał się tak bezbronny, zupełnie inny niż zimny, wyrachowany człowiek, którego znałem. Moje mieszkanie było małe, ale przytulne. Alfonso rozejrzał się i zatrzymał się przy regale z fotografią. Mój ojciec i ja.
"Twój ojciec był przystojnym mężczyzną," powiedział cicho, przygotowując wodę, lekarstwa i robiąc bulion. Rozmawiał przez telefon w pokoju. Hałas w kuchni i jej głos mieszały się ze sobą, tworząc dziwne poczucie domu. Ana Alfonso oparła się o próg drzwi. Właśnie zgłosili. Ignacio został aresztowany. Gasiłem ogień dla Eleny. Tak. Jego ciało znaleziono w wynajmowanym mieszkaniu. Jest świadek, który widział, jak wczoraj wieczorem wchodził i wychodził z budynku.
Byłem bez słów. Elena, oczywiście, zachowała się źle, ale nie zasługiwała na śmierć. Teraz była pierwszą ofiarą tego dramatu. Czy wszystko w porządku? zapytał nagle Alfonso. Wczoraj musiałeś być bardzo przestraszony. Potrząsnąłem głową, ale nagle poczułem swędzenie nosa i łzy napłynęły mi do oczu. Napięcie, strach, zamieszanie ostatnich dni wypłynęły na powierzchnię. Usiadłem na podłodze i płakałem niepocieszony jak dziecko. Alfonso, zdezorientowany, z trudem się ukłonił i mnie przytulił.
Su abrazo era cálido y seguro. Lo siento, ollosaba yo. Si mis diseños no hubieran sido robados, Costiña estaría vivo. Me acariciaba la cabeza interrumpiéndome. La culpa no es tuya. La culpa es de Javier Ignacio, de su codicia. Levanté la cabeza. A causa de las lágrimas, todo estaba borroso. El rostro de Alfonso estaba muy cerca, tan cerca que veía el patrón en sus pupilas de ámbar. Sin ponernos de acuerdo, nuestros labios se encontraron. Fue un beso feroz, salado por las lágrimas y con sabor a sangre.
Alfonso enterró los dedos en mi pelo y me apretó contra él con tanta fuerza que parecía que me iba a romper. Yo también me agarré al cuello de su camisa, gimió y me di cuenta de que había tocado su herida. Lo siento, me aparté apresuradamente. Te he hecho daño. Alfonso negó con la cabeza. Su respiración era pesada. Está todo bien. Nos quedamos sentados en el suelo y en silencio durante mucho tiempo. La luz del sol entraba por la ventana de la cocina, dibujando un cuadrado brillante en el suelo.
¿Qué hacemos ahora?, pregunté en voz baja. Esperar. Alfonso me cogió de la mano. Ignacio está detenido. Así que el próximo paso será de Javier. Tenemos que esperar para ver de qué es capaz un ratón acorralado. Asentí y recordé de repente. Tu padre parece que se opone a nuestra relación. En el rostro de Alfonso se reflejaron sentimientos mixtos. Me estaba preparando un matrimonio concertado con la única hija del dueño de un conglomerado de Singapur. Mi corazón dio un salto, por eso el viaje a Singapur.
Fui allí para rechazar ese matrimonio. Me apretó la mano con fuerza. Ana. Mi padre no puede controlarme, especialmente en lo que respecta a los sentimientos. Forcé una sonrisa, pero me sentía inquieta. El grupo ACS era un imperio enorme y yo solo era una diseñadora en cernes. Constantino de Mendoza tendría 1000 maneras de deshacerse de mí. Como si leyera mis pensamientos, Alfonso me cogió de la barbilla y me obligó a mirarlo a los ojos. Créeme, su mirada era tan firme que asentí involuntariamente, pero en el fondo de mi alma, una voz silenciosa preguntaba, “¿Se puede realmente creer a este hombre?
¿Hay futuro para una relación que comenzó con una venganza? El sol de la mañana entraba por las cortinas de la habitación. Me giré con cuidado, con miedo de despertar a Alfonso, que dormía a mi lado. Dormía tranquilamente, como un niño, y en el vendaje de su costado se veía una leve mancha de sangre. Tres días después del ataque, necesitaba reposo absoluto. Pero ayer por la tarde, aún así, fue a encontrarse con Alejandro. Dijo que necesitaba preparar el golpe final.
Volvió tarde por la noche y, exhausto, cayó en mi cama. El móvil vibró. Mensaje de Sofía. Ana, ¿has visto las noticias? Ignacio ha confesado el asesinato de Elena. Me levanté silenciosamente de la cama, fui al salón y hice clic en el enlace. En el video, Ignacio, esposado, con el rostro gris, hacía una confesión. La empujé. Amenazó con contar que estábamos desviando materiales. La imagen cambió y comenzó una rueda de prensa de la policía. Ignacio no solo confesó el asesinato de Elena, sino que también contó toda la verdad sobre el accidente cono de Mendoza.
Hace 5 años, él y Javier habían conspirado y usado materiales de mala calidad, lo que causó la caída de los andamios. Me tapé la boca con la mano, el corazón me latía descontroladamente. La venganza de Alfonso finalmente se había consumado. ¿Qué estás viendo con tanta atención? Se oyó la voz de Alfonso detrás de mí. Se había despertado y estaba apoyado en el umbral de la puerta. Ignacio ha confesado. Le mostré el móvil, tanto el asesinato de Elena como el accidente de hace 5 años.
Alfonso podszedł, wziął telefon komórkowy i szybko przewinął wiadomości. Jego twarz stawała się coraz bardziej napięta. Po przeczytaniu oddał mi telefon komórkowy i poszedł na balkon. Pobiegłem za nim. Opierał się o balustradę. 5 lat. Jego głos był ochrypły. Czekałem na ten dzień. Nie wiedziałam, co powiedzieć, więc po prostu wzięłam go za rękę. Jego dłoń była zimna i lekko drżała. Konferencja prasowa jest dziś o 15:00, powiedział nagle. Alejandro przygotował wszystkie materiały, w tym dowody, że Javier ukradł twoje projekty.
Trzeba uderzyć w żelazo, póki jest gorące. Alfonso odwrócił się do mnie. Jego spojrzenie było ostre jak ostrze. Rodzina Torresów pogrążona jest teraz w chaosie. To idealny moment na ostateczny cios. Skinąłem głową i nagle sobie przypomniałem. Muszę iść do salonu po kilka rzeczy. Oryginalne wersje serii Rebirth są obecne. Idę z tobą. Nie, masz jeszcze ranę do zagojenia. Idę z Sofią. Alfonso zawahał się chwilę, ale ostatecznie skinął głową. Postawię ochronę przy tobie. Javier jest teraz zdolny do wszystkiego.
Dwie godziny później Sofia i ja organizowałyśmy materiały w salonie. Ochroniarze pełnili dyżur przy drzwiach. Ana, te projekty są bombą," zawołała Sofia z podziwem, patrząc na rysunki z serii Renacer. Seria Rebirth została stworzona przeze mnie po rozwodzie, inspirowana mitem feniksa. Poprzez asymetrię i patchwork wyrażałem ideę odrodzenia z popiołów, odrodzenia przez zniszczenie. "Javier, jak to zobaczy, zrobi się zielony ze złości," powiedziała Sofia, śmiejąc się, chowając projekty do teczki.
Mam nadzieję, powiedziałem. I w tym momencie zadzwonił telefon. Nieznany numer. Ana Silva. Jestem Constantino de Mendoza, głos niski i autorytarny. Ojciec Alfonsa. Dzień dobry, panie de Mendoza. Masz czas na lunch? Jego ton nie wyrażał sprzeciwu. Musimy porozmawiać o moim synu i jego ojcu. Ostatnie słowa mocno mnie dotknęły. Skąd wiesz o moim ojcu? Przyjdź sam na najwyższe piętro szklanej wieży. Połączenie zostało przerwane. Byłem oszołomiony.
Co się dzieje? Kto dzwonił? zapytała Sofia z niepokojem. Ojciec Alfonso chce się ze mną spotkać i wspomniał o moim ojcu. Co on może wiedzieć? Nie wiem. Spojrzałem na zegar. Muszę iść. Powiesz Alfonso? Zawahałem się na chwilę i pokręciłem głową. Najpierw muszę wiedzieć, o czym chce rozmawiać. Szklana wieża była symbolem Madrytu. W windzie czułem, jak serce bije mi coraz szybciej. Gdy drzwi na najwyższym piętrze otworzyły się, powitało mnie dwóch ochroniarzy w czarnych garniturach.
Pani Silva, pan de Mendoza na panią czeka. Zaprowadzili mnie długim korytarzem do solidnych drewnianych drzwi. W środku dobiegł niski głos. Gabinet Constantino de Mendozy był ogromny, a za panoramicznym oknem rozciągał się cały Madryt. Stał przy oknie, a kiedy wszedłem, powoli się odwrócił. Ana dała mi znak, żebym usiadł. Herbatę. Dziękuję. Nie trzeba. Usiadłem na kanapie z wyprostowanymi plecami.
¿Por qué me ha llamado? Constantino de Mendoza se sentó frente a mí. Su mirada aguda me estudiaba. Primero quiero agradecerte por cuidar de Alfonso. Él me salvó de una bala. Era mi deber. Mi hijo desde niño fue testarudo. Constantino de Mendoza cogió la taza, especialmente en aquello en lo que creía. Esperé a que fuera directo al grano. Por ejemplo, en la venganza dejó la taza, o en mujeres como tú. La temperatura en la sala pareció descender varios grados.
Señor de Mendoza, vayamos al grano. Me gusta tu franqueza. Sacó una carpeta del cajón. Mira esto. En la carpeta había un informe de investigación de un accidente de tráfico. Al ver las fotografías del lugar, contuve la respiración. El coche de mi padre, el asiento del conductor abollado, el parabrisas roto y manchas de sangre secas en el asfalto es el accidente en la A2 de hace 5 años. Tu padre murió en el acto. Mis manos temblaron. ¿Por qué me está mostrando esto?
Mira la última página. Pasé maquinalmente la última página. Había un esquema de análisis de las huellas de frenado y al lado una nota. Sospecha de daño intencional. Coincide con un modelo de neumático específico. Este modelo de neumático estaba en el coche de Alfonso. Constantino de Mendoza me miró directamente a los ojos, más precisamente en el Porsche de él. El mundo giró a mi alrededor. El accidente de mi padre está ligado a Alfonso. No puede ser. En aquel entonces ni siquiera lo conocía.
Ale znałeś Javiera Torresa. Constantino de Mendoza wyjął kolejną kopertę. Na zdjęciu mój ojciec i mężczyzna w średnim wieku siedzieli w kawiarni z poważnym wyrazem twarzy. Był ojcem Javiera, Pedro Torresem. Twój ojciec i Pedro Torres byli kolegami z klasy. Później pokłócili się o interesy. 5 lat temu twój ojciec znalazł dowody na unikanie płacenia podatków Pedro i zamierzał go zdemaskować. A rodzina Torresów spowodowała wypadek, by uciszyć mojego ojca. Constantino de Mendoza skinął głową.
Samochód Alfonso tam był, bo tego dnia śledził Javiera. Dlaczego? Po śmierci Costiny Alfonso nieustannie obserwował rodzinę Torresów. Tego dnia podążył za Javierem na autostradę i był świadkiem wypadku. Jego samochód faktycznie zostawił ślady na miejscu, ale nie brał udziału w morderstwie. Poczułem dreszcz. Dlaczego nie powiadomił policji? Nie było na to bezpośrednich dowodów i zawahał się na moment. Nasza rodzina w tamtym czasie miała też sekrety, których policja nie musiała znać.
Podskoczyłam, teczka spadła na podłogę. Papiery były rozrzucone. To dlaczego dziś do mnie zadzwonił? By mnie ostrzec, by trzymać mnie z dala od Alfonso z powodu tej mrocznej historii. Wręcz przeciwnie, Constantino de Mendoza również się zbuntował. Jego autorytet sprawił, że mimowolnie zrobiłem krok w tył. Chcę, żebyś przestał. Co? Alfonso spędził ostatnie lata w piekle. Po raz pierwszy na twarzy Constantino de Mendozy pojawiła się szczelina. Zemsta była jedyną rzeczą, która go utrzymywała przy życiu.
Teraz, gdy rodzina Torresów upadła, obawiam się, że straci sens życia. I chcesz, żebym był takim sensem? Tak. Jego spojrzenie stało się złożone. Sposób, w jaki na ciebie patrzy, był taki, jakby patrzył na swoją matkę. Podniosłem papiery porozrzucane na podłodze. Podczas fotografowania miejsca katastrofy znów poczułem, jak moje serce się kurczy. Przez 5 lat wierzyłem, że śmierć mojego ojca była wypadkiem, a za tym kryła się tak złożona prawda.
Dlaczego nie pozwolił mi sam tego powiedzieć? Spojrzałam na Constantino de Mendozę. Powiedziałabym ci, ale nie teraz. Constantino de Mendoza ponownie zwrócił się do okna. Zemsta jeszcze się nie skończyła. Javier Torres wciąż się zastanawia. Wychodząc z Kryształowej Wieży, był całkowicie zagubiony. Wypadek mojego ojca, spisek rodziny Torresów, milczenie Alfonso – wszystkie informacje mieszały się w mojej głowie i nie tworzyły spójnego obrazu.
Pani Silva, głos ochroniarza wyrwał mnie z ospałości. Chcesz, żebym odwiozła cię do domu czy na konferencję prasową? Spojrzałem na zegar. Była już druga. Kiedy dotarłem na miejsce konferencji prasowej, Alejandro i Alfonso przygotowywali sprzęt na scenie. Widząc mnie, Alfonso szybko podszedł. Gdzie byłeś? Dzwoniłam do ciebie, nie odebrałaś. Musiałem spotkać się z jedną osobą. Odwróciłem wzrok. Wszystko gotowe? Tak. Zaczynamy za 3 minuty.
Zanotował mój stan, ale nie zadawał pytań. Wziąłem głęboki oddech i razem z Alfonso weszliśmy na scenę. Po krótkim przedstawieniu przez Alejandro podali mi mikrofon. Drodzy dziennikarze, dziś chcę ujawnić wszystkie nielegalne działania popełnione przez Javiera Torresa i jego rodzinę. Nacisnąłem kontroler. Na dużym ekranie pojawiły się dowody plagiatu Javiera. Fotografie, oryginalne projekty, analizy porównawcze projektów. Gdy to wszystko pokazano w pokoju, błyski kamer zapaliły się. Ale co jest jeszcze poważniejsze – przeszedłem do następnego slajdu – bracia Javier i Ignacio Torres spiskowali i
usaron materiales de mala calidad, lo que llevó a la muerte de Constantino de Mendoza en una obra hace 5 años. En la pantalla apareció la fotografía de Constantino, un joven sonriente. Con el rabillo del ojo vi a Alfonso apretar los puños. Cuando la rueda de prensa estaba en su apojeo, comenzó un tumulto en las filas de atrás. Una figura familiar, empujando a la gente se abrió paso hacia el frente. Javier se apoyaba en muletas. La pernera vacía de su pantalón se balanceaba.
Su rostro estaba distorsionado por la rabia como el de un demonio. “Ana”, gritó él. Los guardias de seguridad intentaron detenerlo, pero él seguía debatiéndose. ¿Crees que has ganado? ¿Quieres que cuente cómo murió tu padre? Alfonso se levantó de repente y fue hacia Javier. No oí lo que hablaron, pero el rostro de Alfonso se volvió amenazador y Javier comenzó a reír locamente. Los periodistas, no perdiendo la oportunidad, disparaban frenéticamente los flashes. Al final, Javier fue retirado por los guardias de seguridad, pero su aparición ya había transformado la rueda de prensa en un caos.
Después de la rueda de prensa, Alejandro exclamó excitado, “Ana, hemos ganado. Todos los medios de comunicación están hablando del escándalo con los torres. Las acciones de Torres Interiores han caído en picado, pero yo no estaba feliz. Las últimas palabras de Javier se habían quedado en mi corazón como una espina. La verdad que él conocía sería la misma de la que hablara Constantino de Mendoza. Alfonso lo detuve cuando se preparaba para salir. ¿Qué dijo Javier sobre mi padre?
Es un delirio suyo, me interrumpió Alfonso, pero su mirada vaciló. No le hagas caso. ¿Estás seguro, Ana? Me agarró de repente por los hombros. Créeme. Miré sus ojos de Ámbar. Recordé las palabras de Constantino de Mendoza, aquel informe del accidente y finalmente asentí. Entonces, no preguntes más. Me soltó. Cuando todo acabe, te lo contaré todo. Esa noche mi estudio fue vandalizado. En las grabaciones de las cámaras de vigilancia se veían varios hombres con máscaras, pero supe intuitivamente que era obra de Javier.
“No vayas allí”, dijo Alfonso viendo el video. “En mi casa estás más segura. Quería negarme, pero al recordar el estudio vandalizado asentí. El apartamento de Alfonso era un ático con vistas al paseo de la Castellana. La habitación de invitados está allí, señaló el pasillo. Si necesitas algo, llama. Me quedé junto a la ventana panorámica y observé las luces de la ciudad. Alfonso trajo dos copas de vino y me entregó una. Por la Victoria, brindó ligeramente conmigo. Victoria sonreí amargamente.
Mi estudio está destrozado. Javier todavía está suelto y yo todavía no sé la verdad sobre la muerte de mi padre. Ana Alfonso se puso serio de repente. Si te dijera que te he ocultado algo, ¿podrías perdonarme? Mi corazón pareció detenerse. Depende de lo que hayas ocultado. Permaneció en silencio durante mucho tiempo y luego dijo finalmente, “Hace 5 años en ese accidente yo estaba en el lugar. Mis manos temblaron. Entonces estaba siguiendo a Javier y vi a sus hombres manipular el coche de tu padre.
Intenté detenerlos, pero era demasiado tarde. ¿Y las huellas de frenado de tu coche? ¿Cómo lo sabes? Tu padre me lo contó y me mostró el informe. En el rostro de Alfonso se reflejaron sentimientos mixtos. ¿Qué más te dijo? ¿Que querías venganza, que has vivido una vida muy difícil? Y que la forma en que me miras le hace recordar cómo miraba a su madre. Alfonso dejó la copa y se tapó el rostro con las manos. Cuando volvió a levantar la cabeza, en sus ojos había lágrimas.
Iba a contarte toda la verdad cuando destruyera por completo a la familia Torres, pero los acontecimientos se desarrollaron más rápido de lo que planeaba. ¿Por qué no lo dijiste antes? Por sentimiento de culpa. Sonrió con desdén. Vi a tu padre morir y no pude hacer nada. Y cuando más tarde supe que eras la mujer de Javier, por eso te acercaste a mí. Sí, admitió honestamente. Pero tu talento, tu fuerza me tocaron el corazón. Ana, me enamoré de ti.
No formaba parte del plan, pero sucedió. Fui hasta la ventana y miré la Madrid nocturna. En los últimos cinco años viví en la mentira de Javier y después del divorcio me vi envuelta en la venganza de Alfonso. Parecía que solo ahora me acercaba a la verdad. Necesito tiempo dije. Finalmente, Alfonso asintió. A la mañana siguiente me desperté con el toque del móvil. Sofía. Ana Javier ha secuestrado a Alejandro. Acaba de enviar un vídeo. Exige que vaya sola a la fábrica abandonada.
Inmediatamente puse el vídeo que me envió. Alejandro estaba atado a una silla y Javier, sonriendo miraba a la cámara. Ana, ¿quieres salvar a tu amiguito? Ven sola. Si avisas a la policía, muere. Llamé inmediatamente a Alfonso, pero no contestó. Dejé apresuradamente una nota y cogiendo un taxi fui a la fábrica abandonada. La puerta de hierro oxidada se abrió con un crujido. Javier, estoy aquí. Suelta Alejandro. En respuesta, solo el eco de mi voz. Al entrar oí un gemido bajo en un rincón.
Era Alejandro atado. Alejandro, corrí hacia él. Huye, Ana, dijo con dificultad. Es una trampa. Finalmente has llegado. ¿Qué quieres? Protegí a Alejandro con mi cuerpo. Dinero o mi muerte. Destruiste todo lo que tenía, gritó él y me apuntó con una pistola. Cerré los ojos instintivamente, pero no hubo disparo. En su lugar se oyó otro grito. Javier, Alfonso había aparecido discretamente al otro lado de la fábrica. La pistola de Javier se giró en su dirección. Justo a tiempo, os mando a los dos al otro mundo.
Baja el arma. Alfonso se acercaba lentamente. La policía ya ha rodeado la fábrica. No me importa. Javier rió locamente. Yo ya he vivido lo que tenía que vivir. En el momento en que se distrajo por un instante, Alfonso se abalanzó en mi dirección. Agáchate. Se oyó un disparo y Alfonso gimiendo cayó sobre mí. Casi al mismo tiempo, la policía irrumpió. Arma al suelo. Gritaban desde todos los lados. Javier, riendo locamente, se apuntó de repente con la pistola a la 100.
Nunca me atraparán. Un último tiro y el cuerpo de Javier, como un muñeco, cayó al suelo. Me quedé atónita. El grito de Alejandro me sacó de mi letargo. Alfonso estaba en el suelo. La sangre manaba de su hombro. Corrí hacia él y presioné la herida. Aguanta, la ambulancia está en camino. Sonrió débilmente. Ana, lo siento. No hables soyosaba yo. La ambulancia llegó y no le solté la mano. En el hospital, el médico dijo que la bala no había alcanzado órganos vitales.
La espera a la puerta del quirófano, pensé que el corazón me iba a estallar. Tres horas después, la operación terminó con éxito. Alfonso, al despertar de la anestesia, sonríó débilmente al verme. ¿Todavía estás aquí? Sí. Le cogí de la mano. ¿Te duele? No, dijo en voz baja. Ana, necesito decirte una cosa. Ese día que murió tu padre, estaba siguiendo a Javier y le oí decir por teléfono que era necesario despachar a una persona. No sabía que era tu padre.
Próbowałem go powstrzymać, ale było już za późno. Ślady hamulców pochodziły z mojego samochodu, ale nie skrzywdziłem twojego ojca. Wiem, powiedziałem cicho. Twój ojciec mi o tym mówił. Miałem ci powiedzieć, kiedy zemsta się skończy. Z trudem dotknął mojego policzka. Wziąłem go za rękę. Dlaczego chroniłeś mnie przed kulą? Jej bursztynowe oczy patrzyły prosto na mnie. Bo kocham cię bardziej niż zemstę, bardziej niż wszystko na świecie. To zdanie zniszczyło ostatnią barierę we mnie.
Przytuliłam go i płakałam niepocieszenie jak dziecko. Miesiąc później w Paryżu, na międzynarodowej ceremonii wręczenia nagród projektowych, moja seria Renacer zdobyła Grand Prix. Byłem na scenie i patrzyłem na Alfonso, który bił mi brawo na ławkach. Dedykuję tę nagrodę wszystkim, którzy znaleźli w sobie siłę, by odrodzić się po przeciwnościach losu, powiedziałem po angielsku. Chciałbym też wyrazić szczególne podziękowania mojemu partnerowi Alfonso de Mendozie. Bez ich wsparcia to odrodzenie nie byłoby możliwe.
Po ceremonii zabrał mnie do wieży Ifel. Tam ukląkł i wyjął pierścionek z diamentem. Ana, chcesz się ze mną ożenić? Nie jako partnerka, ale jako żona. Spojrzałem mu w oczy. W nich była miłość i nadzieja. Wszystkie kłamstwa, zemsta, ból, wszystko, co było przeszłością. Wyciągnąłem rękę i uśmiechnąłem się. Tak, przyjmuję. Rok później nasz ślub odbył się w Madrycie. Miałam na sobie suknię ślubną, którą sama zaprojektowałam, i szłam w jej stronę.
Uśmiechał się jaśniej niż słońce. Constantino de Mendoza również siedział w pierwszym rzędzie i, co było dziwne, uśmiechał się. Gdy wymieniliśmy się pierścieniami, Alfonso wyszeptał: "Dziękuję, że dałeś mi szansę odrodzenia się," ścisnęłam jego dłoń. "Dziękuję, że znów uwierzyłam w miłość. Przy oklaskach gości pocałowaliśmy się." W tej chwili wszystko, co kiedyś było zniszczone i sprawiało ból, wreszcie odnalazło swoją całość w miłości.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
